Czekając na dom

Czekając na dom

To od zawsze było nasze marzenie. Własny, niewielki domek, gdzieś pośród zielonych drzew z równo przystrzyżonym trawnikiem. Wcześniej nie było na to czasu, ciągła praca i życie z zegarkiem w ręku, skutecznie spychały realizację marzeń na dalszy plan. Dopiero, gdy zaszłam w ciąże ponownie zaczęliśmy z mężem myśleć o własnym zakątku na tym świecie. Bardziej dla dziecka, żeby nie dorastało w zakurzonymi i hałaśliwym mieście. Dziwnym zbiegiem okoliczności na obrzeżach miasta udało nam się znaleźć niewielką, jednak bardzo przyjemną działkę budowlaną. Kilka drzew całkiem już sporych, i odległość od drogi, która nie była ani zbyt duża, ani zbyt mała. Po załatwieniu formalności zakupu działki pozostał tylko temat domu. Nasze plany nigdy nie miały jakiś realnych kształtów. Długo przeszukiwaliśmy gotowe katalogi, aż natrafiliśmy na domy z prefabrykatów. Okazało się, że nie musimy czekać blisko dwa lata na to, by zamieszkać u siebie. W biurze poinformowano nas, że dom będzie gotowy w około cztery miesiące od chwili, gdy fundamenty będą gotowe. Dom już jest prawie gotowy. Tymczasowo mieszkamy u rodziców, ale wszystko wskazuje na to, że już za miesiąc zamieszkamy w domu, w dniu pierwszych urodzin naszego synka. Jak widać okazji do świętowania nie będzie nam brakowało, oby tylko wykonawca nie mylił się, co do terminu.

[Głosów:1    Średnia:3/5]